Park stanowy Bill Baggs Cape, Key Biscayne, Floryda

Parki stanowe Wszystkie

Jedno z najpiękniejszych miejsc jakie widzieliśmy na Florydzie. Park znajdujący się na wyspie Key Biscayne koło Miami. Zachowany uroczy kawałek natury i historii. :)

Wiecie, że uwielbiamy naturę. Dlatego tak nas zachwycił park, który odkryliśmy podczas naszej ostatniej wyprawy do Miami. Wybraliśmy się na koncert, a ponieważ zostaliśmy na kolejny dzień, stwierdziliśmy, że musimy to jakoś spożytkować. Już wcześniej byliśmy na wyspie Key Biscayne, o której pisaliśmy na  kierunekfloryda.com/key-biscayne-kolo-miami, ale wtedy spędziliśmy czas na plaży. Tym razem postanowiliśmy zwiedzić park stanowy znajdujący się na samym południu wyspy.

Bill Baggs Cape Florida State Park, bo o nim mowa, znajduje się ok. 15 minut drogi od centrum Miami. 1.2 mile linii brzegowej parku przypada na Ocean Atlantycki, a 1.4 mile na zatokę Biscayne Bay. To nie tylko piękne miejsce, w którym można się rozkoszować widokami, ale również spędzić czas łowiąc ryby, spacerując czy jeżdżąc na rowerze. A i fauna parku jest dosyć bogata. Mnóstwo ryb w przezroczystej wodzie, spacerujące wśród drzew szopy czy iguany oraz przepiękne motyle i ptaki to tylko niektóre z gatunków, które można spotkać w tym miejscu.

Nazwa parku pochodzi od Bill’a Baggs’a (1922-1969), redaktora gazety Miami News, dzięki któremu miejsce to przetrwało jako park stanowy. Dzięki niemu w tym miejscu nie ma kolejnej zabudowy mieszkalnej czy sklepów, ale spokojne miejsce, gdzie mieszkańcy Miami mogą odpocząć w weekend. :)

Już słynny odkrywca Ponce de Leon, podczas swojej pierwszej wyprawy hiszpańskiej na Florydę w 1513 roku, nazwał to miejsce “Cape of Florida”, czyli “Przylądkiem Florydy”. Miejsce to przez długi czas było znakiem wolności nie tylko dla Seminolów chcących pozostać na Florydzie, ale również dla uciekających niewolników czy czarnych Seminolów, którzy zgromadzili się tam przed przedostaniem się na Bahamy.

Chyba najbardziej rozpoznawczym znakiem parku jest latarnia morska, która została ukończona w 1825 roku, a później niestety zniszczona podczas II wojny Seminolów. Latarnia była odrestaurowywana kilka razy, kilka razy dezaktywowana, przetrwała huragan Andrew w 1992 roku, aż w 1996 roku została wyremontowana ostatecznie. Wtedy też stworzono muzeum składające się min. z domu latarnika. Zarówno latarnię jak i dom można zwiedzać, co też uczyniliśmy. :)

Wjazd do parku kosztuje $8 za samochód. I to wszystko, co trzeba zapłacić. Później można uczestniczyć w krótkiej wycieczce z przewodnikiem. Akurat jak my byliśmy taka wycieczka była o godz. 1 po południu. Zaczęła się od miejsca, w którym znajdują się części latarni morskiej sprzed remontu… Później przeszliśmy do domu latarnika, a na koniec do latarni morskiej, do której wpuszczano nas grupami i proszono, żebyśmy na górze spędzili maks. 10 minut. Widoki przepiękne… Zresztą zobaczcie na filmie i zdjęciach. :)

 

 

Tagged
Karolina Moscicka
Mieszkam od ponad 5 lat w Sarasocie z moim mężem i 14-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.