Oscar Scherer State Park w Osprey

Parki stanowe Wszystkie

W jedną z październikowych niedziel postanowiliśmy wybrać się do parku Oscar Scherer, który znajduje się w miejscowości Osprey, 20 minut samochodem od nas. Zapakowaliśmy do samochodu rowery, ponieważ wiedzieliśmy, że w parku oprócz pieszych ścieżek, znajdują się również ścieżki rowerowe.

W parku Oscar Scherer mieliśmy nadzieję zobaczyć orły i ich gniazda. Specjalnie po to pojechaliśmy na rowerach jednym ze szlaków, który miał prowadzić do orlich gniazd. Niestety kawałek szlaku był zamknięty ze względu na trwające przygotowania do zasiedlania się orłów. :) Orły w tym czasie szukają miejsca na gniazdo, a jak już znajdą, osiedlają się w nim. Dlatego właśnie nie można im przeszkadzać, żeby ich nie spłoszyć. Udało nam się uchwycić aparatem z daleka jakieś gniazdo, jednak nie jesteśmy na 100% pewni, czy jest to gniazdo orle. :)

Oprócz szlaku z orlimi gniazdami, Oscar Scherer Park ma do zaoferowania kilka innych szlaków. My wybraliśmy sobie jeszcze jeden szlak, który prowadził do wielkiego jeziora. Zależało nam, żeby dojść do tego jeziora i je zobaczyć, jednak nie zrobiło ono na nas wielkiego wrażenia. Szlak prowadził wśród pól, a po ścieżce cały czas skakały koniki polne, które dziwnie bzyczały. :) Nie było to nic przyjemnego, ponieważ czasami koniki te lądowały na nas. ;) Obok ścieżki były zarośla, w których baliśmy się, że chowają się węże, które zaraz z nich wypełzną. Na szlaku, który w sumie liczył może ze 3 mile, nie spotkaliśmy nikogo!

Największą atrakcją parku Oscar Scherer były dla nas żółwie. Spotkaliśmy zarówno żółwie lądowe, które spacerowały sobie po ogromnym terenie przy samym parkingu, oraz żółwie wodne.

Po przejściu i przejechaniu dwóch szlaków, posiedzieliśmy w głównej części parku, koło jeziorka, w którym podobno są aligatory (my żadnego nie zauważyliśmy). Przed jeziorkiem stoi tabliczka z ostrzeżeniem, żeby kąpać się tylko w oznaczonym miejscu, bo dalej mogą się chłodzić w wodzie aligatory. Oczywiście byli śmiałkowie, którzy się kąpali. My do nich nie należeliśmy. :)

Oprócz spacerów czy wycieczek rowerowych, w parku można również skorzystać z miejsc kempingowych czy popływać kajakiem. :)

Wstęp do parku jest płatny. Można zapłacić od osoby lub za samochód. My zapłaciliśmy 5 dolarów za samochód.

Nam osobiście park ten średnio się podobał. Na razie Park Myakka, o którym kiedyś pisaliśmy, zrobił na nas większe wrażenie.

Więcej informacji o parku Oscar Scherer znajdziecie na www.floridastateparks.org/park/Oscar-Scherer

Tymczasem zachęcamy do obejrzenia naszych zdjęć i poniższego filmiku.

 

Tagged
Karolina Moscicka
Mieszkam od ponad 6 lat w Sarasocie z moim mężem i 15-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.