Droga do obywatelstwa część 5 – “Przysięga”

Droga do obywatelstwa Polecane Wszystkie

Tak jak wielu z Was już wie, dokładnie 11 grudnia 2020 mieliśmy w Urzędzie Imigracyjnym w Tampie przysięgę, w czasie której oficjalnie staliśmy się obywatelami Stanów Zjednoczonych.

Przez pandemię, do końca nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Wiedzieliśmy, że przysięga w obecnych czasach wygląda nieco inaczej i słyszeliśmy, że w różnych stanach i miejscach jest przeprowadzana różnie. Podobno w niektórych na schodach urzędu, w innych z samochodów itp. Nie chcieliśmy czegoś takiego i szczerze myśleliśmy, że wolelibyśmy trochę poczekać, żeby móc zaprosić na przysięgę nie tylko naszych przyjaciół, ale również syna. Nawet on nie mógł wejść do budynku, ale czekał na nas w samochodzie. Chcieliśmy, żeby chociaż trochę poczuł to co my czuliśmy, dlatego w tym dniu zrobił sobie wolne i świętował to niezwykłe wydarzenie z nami.

Jak dokładnie wyglądała nasza przysięga… Mieliśmy ze sobą zaproszenia na przysięgę i potrzebne dokumenty. Po wejściu do budynku i przejściu przez bramki, przy wejściu na salę, gdzie odbywa się ta uroczystość, zabrano nam zaproszenie i zielone karty. Na sali były z tego co pamiętam 23 osoby, krzesełka ze względu na pandemię były porozstawiane i oczywiście wszyscy byli w maseczkach. Było kilku urzędników plus dwie dodatkowe osoby, jedna, która prawdopodobnie była czyimś tłumaczem i jedna pani z National Society Daughters of The American Revolution, która wręczyła nam broszurkę o tym jakie są zasady postępowania z amerykańską flagą (“The Flag Code”).

Na każdym krześle leżała koperta z dokumentami oraz flaga amerykańska. W kopercie otrzymaliśmy dużo ciekawych broszurek, informujących m.in. do jakich urzędów powinniśmy się udać, jak złożyć podanie o paszport czy jak zarejestrować się do głosowania. Dostaliśmy też list powitalny od prezydenta USA. 

Musieliśmy trochę poczekać na sędziego, który zjawił się z lekkim opóźnieniem. Wygłosił dosyć wzruszającą przemowę, m.in. mówiąc nam, jacy jesteśmy odważni, że opuściliśmy swój kraj, po czym wyczytał nas krajami, z których pochodzimy. Po wyczytaniu kraju, dana osoba musiała wstać. Pamiętam Australię, Honduras, Koreę Południową, Litwę, Jamajkę, Jemen i Gwatemalę i oczywiście Polskę… Jak wszyscy wstali, musieliśmy powtarzać przysięgę, tzw. Oath of Allegiance. Później sędzia podpisał odpowiedni dokument i mianował nas obywatelami. Wtedy każdy osobno został wyczytany i zaproszony po odbiór nie tylko Certyfikatu Naturalizacji, ale również dokumentu poświadczającego zmianę danych osobowych. Wszyscy na sali zmieniali dane. Wiele osób z tego korzysta, zmieniając np. swoje imię na łatwiejsze dla Amerykanów (tak jak mój mąż zmienił z Piotr na Peter) lub nazwisko, żeby było takie jak całej rodziny (tak jak ja z Moscicka na Moscicki). Tak! Zmieniłam nazwisko, w związku z czym mam niestety dosyć sporo pracy z dokumentami. Także teraz w okresie przejściowym będziecie mnie w różnych miejscach widzieć z różnymi nazwiskami, albo z “a” albo z “i” na końcu. :)

Po wyjściu z urzędu, dołączyliśmy do naszego syna, który z nami mógł przez chwilę świętować to wydarzenie robiąc sobie zdjęcie z flagą i certyfikatami. Ponieważ w środku nie można było po przysiędze robić zdjęć, również inni chociaż upamiętnili tę chwilę na tle budynku imigracyjnego. Później pojechaliśmy w bardzo fajne miejsce, o którym Wam niedługo napiszemy.

Wracając jeszcze do dokumentacji… nasz syn został automatycznie obywatelem po nas. Nie ma certyfikatu, ale na podstawie naszych możemy mu wyrobić paszport amerykański, co postaramy się jak najszybciej zrobić. I o czym na pewno Wam też napiszemy. 

Poniżej zamieszczamy 2 zdjęcia, jakie udało nam się zrobić w sali, gdzie odbywała się przysięga, zanim jeszcze pojawił się sędzia.

Tagged
Karolina Moscicki
Mieszkam od ponad 6 lat w Sarasocie z moim mężem i 15-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.