U.S. Citizenship Office

Droga do obywatelstwa część 4 – “Interview”

Droga do obywatelstwa Wszystkie

Ostatnio po raz drugi odwiedziliśmy urząd imigracyjny w Tampie zbliżając się o kolejny krok do obywatelstwa amerykańskiego. Tym razem musieliśmy się udać na tzw. interview.

Interview, dosłownie “wywiad” po angielsku, to połączenie egzaminu oraz rozmowy. Urzędnik na podstawie interview zatwierdza aplikację o obywatelstwo lub nie. 

Tak naprawdę to formalność. Egzamin jest naprawdę prosty. Wcześniej pisaliśmy Wam o tym, co trzeba umieć, żeby go zdać. Urzędnik zadaje 10 pytań ze 100, których się uczyliśmy. Trzeba poprawnie odpowiedzieć na 6 pytań. Jeśli odpowiemy poprawnie na 6, urzędnik więcej pytań nie zadaje. Kolejna rzecz to umiejętność pisania. Urzędnik podaje baaardzo proste zdanie do napisania i trzeba je napisać. My to robiliśmy na specjalnym tablecie. Tak samo z czytaniem. Na tablecie wyświetliło się zdanie, które mieliśmy przeczytać.

Oprócz egzaminu, który jest naprawdę bardzo prosty, urzędnik zadaje różne pytania, typu: “czy jeśli będzie trzeba, będziemy nosić broń w obronie Stanów Zjednoczonych”, “czy kiedyś byliśmy zamieszani w działalność terrorystyczną”, “kiedy ostatnio płaciliśmy podatki” itp. 

Urzędnik też zagaduje na różne tematy, w zależności od sytuacji. Ze mną po tym jak się dowiedział, że jestem agentką nieruchomości rozmawiał o sytuacji na rynku nieruchomości.

Warto też pamiętać o tym co się wypełniało w aplikacji, np. daty wyjazdów z USA. Mogą o to pytać. Gdzie byliśmy i kiedy.

Podczas interview zatwierdza się też swoje imię i nazwisko, które można zmienić.

Rady dla Was na podstawie naszego interview jak i interview osób, z którymi rozmawialiśmy:

  1. Warto mieć ze sobą swoje rozliczenia podatkowe, mogą o nie prosić!
  2. Warto wziąć potwierdzenie adresu, gdzie mieszkacie: np. umowę wynajmu.
  3. Warto sobie spisać na kartce swoje wyjazdy z USA i daty. 
  4. Nie warto się denerwować. To jest naprawdę formalność. ;)

Spotkanie to trwa ok. 30-45 minut. Ze względu na sytuację z pandemią, obecnie można wejść do urzędu 15 minut przed wyznaczoną godziną. Nie wpuszczane są inne osoby. W poczekalni można zająć tylko niektóre krzesełka. Oczywiście cały czas trzeba być w maseczkach. Maseczki musieliśmy zdjąć tylko w trakcie rozmowy, kiedy robiono nam zdjęcie. Po wejściu już na korytarz, z którego prowadziły drzwi do pokoi gdzie były spotkania, trzeba było zdezynfekować ręce. 

Spotkania odbywały się w małych pokoikach. Jedna osoba + jeden urzędnik. Później dowiedzieliśmy się, że jako małżeństwo mogliśmy mieć razem spotkanie. Nie znamy jednak osób, które miały razem takie spotkanie. 

Pod koniec spotkania dostajemy dokument, na którym urzędnik zaznacza, czy przeszliśmy pozytywnie egzamin i rozmowę.

Pamiętajcie, że to co opisaliśmy powyżej jest na podstawie interview naszego i naszych znajomych. Możliwe, że w innych urzędach, miastach czy stanach, wygląda to trochę inaczej.

Już teraz możemy Wam powiedzieć, że została nam wyznaczona data przysięgi! To już niedługo, bo w następnym tygodniu. Trochę nam przykro, że nie będzie to ta uroczystość z wieloma osobami na jednej sali i możliwością zaproszenia gości. My nawet nie będziemy mogli wziąć naszego syna na przysięgę i prawdopodobnie będziemy wchodzić pojedynczo. Pamiętam jak moja koleżanka Amerykanka zawsze mówiła, że ona musi to zobaczyć i że mam jej koniecznie podać datę. Niestety również ona nie będzie mogła w tym uczestniczyć.

Po przysiędze na pewno opiszemy Wam jak wyglądała ta nieco odmienna uroczystość. 

Karolina Moscicka
Mieszkam od ponad 6 lat w Sarasocie z moim mężem i 15-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.