Maseczki w szkole

Pierwszy dzień roku szkolnego 2020/2021

Edukacja Wszystkie

Udało się! Wszyscy tak długo czekaliśmy na ten dzień, który w końcu nadszedł. Wiele osób bało się, jak to będzie, co to będzie, ale okazało się, że wcale tak źle nie było. :)

Dzisiaj w naszym hrabstwie dzieci poszły pierwszy raz do szkoły po wybuchu pandemii. Część rodziców zdecydowała się na nauczanie w domu, ale większa część wysłała dzieci normalnie do szkoły. Normalnie, ale trochę inaczej.

Ogólnie we wszystkich szkołach publicznych w naszym hrabstwie jest zarządzenie, że dzieci muszą nosić maseczki. Mogą je zdejmować jedynie na lekcji WF-u czy w momencie, kiedy jedzą. Na stolikach w każdej sali między uczniami są przezroczyste plastikowe osłony, które pod koniec każdej lekcji uczniowie dezynfekują, tak przynajmniej robili w szkole u mojego syna. 

Z samego rana nasz syn musiał zanieść do sekretariatu podpisane przez nas pismo, w którym m.in. zaświadczaliśmy, że codziennie rano przed wyjściem do szkoły będziemy sprawdzać mu temperaturę. (Nie ma sprawy, to trwa dosłownie kilka sekund). ;)

Jak mój syn wrócił do domu, zarzuciłam go mnóstwem pytań: jak było? czy rozmawiali ze sobą? czy mogli koło siebie iść? ile było dzieci w klasie? co z tymi, co zostali w domach? itp. itd. Oto jak on to wszystko odbiera…

Dla niego największym problemem jest, że nie ma szafki, do której może włożyć książki czy cały ekwipunek na treningi biegowe. W poprzedniej klasie miał taką szafkę, teraz ze względu na restrykcje, na razie uczniowie nie mogą korzystać z szafek. To jest największy i chyba jedyny problem, ale my wychodzimy z założenia, że jak jest problem, trzeba znaleźć rozwiązanie. Okazało się, że plecak i matę do ćwiczeń może rano zostawić w sekretariacie i po lekcjach odebrać, żeby nie musiał cały dzień tego dźwigać. Także problem rozwiązany…

Jeśli chodzi o maseczki, bo to o nich toczy się wszędzie dyskusja, często baaardzo burzliwa… mojemu synowi jak i jego kolegom maseczki nie przeszkadzają. Wiedzą, że jeśli chcą normalnie funkcjonować i uczestniczyć w zajęciach szkolnych, muszą je nosić. Na szczęście praktycznie wszyscy, z którymi mój syn miał dzisiaj styczność, przestrzegali tych zasad, nikt z tego powodu nie robił problemów, nawet po lekcjach przyszedł mail od dyrektora z podziękowaniami za to, że uczniowie przestrzegają zasad.

Oni po prostu się takimi rzeczami nie przejmują, cieszą się, że mogli wrócić do szkoły. Mój syn dodatkowo jest szczęśliwy, że po szkole jeździ z kolegami na treningi z biegania, gdzie również jak się spotykają czy ćwiczą, muszą robić to w maseczkach. Dopiero jak biegają, zdejmują maseczki… A i tak się cieszą, że mogą normalnie trenować! Niektóre sporty mają te treningi niestety utrudnione. Trener prosił ich, żeby jak tylko mogą, mieli jak najwięcej styczności z kolegami z drużyny, a jak najmniej z innymi osobami, żeby zminimalizować jak najbardziej ryzyko zarażenia i narażenia pozostałych kolegów z drużyny. 

Ale wracając do szkoły…

Uczniowie siedząc w klasach mogli ze sobą normalnie rozmawiać! Tak, to się nie zmieniło! Jedyna inna rzecz, że nie widzieli np. jakie do siebie miny robią, z czego żartował sobie mój syn. ;)

Na każdej lekcji było ok. 5 dzieci mniej niż zwykle. Te ok. 5 dzieci łączyło się z klasą za pomocą aplikacji Zoom i uczestniczyło normalnie w zajęciach. Uczniowie, którzy siedzieli w klasie, widzieli swoich kolegów/koleżanki, którzy zostali w domu. Nauczyciel również raz na jakiś czas się do nich zwracał. (Fajnie, że również uczniowie, którzy z różnych powodów zostali w domu, mogą uczestniczyć w zajęciach razem ze swoją klasą.)

Na zewnątrz uczniowie mogą iść koło siebie, nie ma żadnej kontroli, kto, gdzie i w którą stronę idzie. Ale to dlatego, że wszyscy przestrzegają zasad dotyczących maseczek. 

Ja osobiście cieszę się z takiego podejścia zarówno nauczycieli, uczniów, drużyny i trenera. Dzięki temu mógł dzisiaj normalnie powrócić do szkoły i do treningów, z czego nie tylko on się cieszy, ale również jego rodzice! :D

Tagged
Karolina Moscicka
Mieszkam od ponad 6 lat w Sarasocie z moim mężem i 14-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.