Loteria wizowa – rozmowa w ambasadzie

Loteria wizowa Wszystkie

Na prośbę Pawła zamieszczamy opis przebiegu rozmowy w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Warszawie w związku z wygraną w loterii wizowej.

Pod ambasadą (przy ul. Pięknej) byliśmy ok. 7:40. O tej godzinie pracownicy ambasady zaczęli już wpuszczać zainteresowane osoby. Na szczęście nie było dużej kolejki. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Najpierw przechodziliśmy przez bramki, musieliśmy zdjąć paski, zegarki itp. Należy pamiętać, żeby nie brać ze sobą większych toreb, plecaków i komórek! Przeszliśmy do kolejnego budynku, gdzie sprawdzali paszporty i kody z TNT (trzeba wcześniej się zarejestrować i wydrukować kody, dzięki czemu potem przesyłają paszporty przez kuriera TNT). Następnie pracownicy ambasady rozdzielali ludzi do wiz turystycznych i imigracyjnych. My poszliśmy do przytulnej salki, gdzie były osoby ubiegające się o wizy imigracyjne. Oprócz nas były chyba jeszcze dwie rodziny. Na końcu salki podeszliśmy do wskazanego okienka, gdzie miła pani urzędniczka wzięła od nas wszystkie dokumenty i dała nam numerek, który był do nas przydzielony. Poczekaliśmy trochę i znowu nas wezwali do tego samego okienka na pobranie odcisków palców. Później poszliśmy do kasy dokonać stosownej opłaty. Potem trochę poczekaliśmy i w końcu wezwali nas do jeszcze innego okienka (w głębi sali), do Pani konsul.

Pani konsul była bardzo młoda, uśmiechnięta, rozmawialiśmy po angielsku, chociaż można było również rozmawiać po polsku. Zawsze pytają na początku czy się chce rozmawiać po polsku czy po angielsku. Zadawała nam standardowe pytania: gdzie jedziecie? do kogo? co będziecie tam robić? kiedy wyjeżdżacie? Wklepała coś do komputera, dała nam kartkę z informacją o odbiorze dokumentów w TNT i to wszystko.

Byliśmy z naszym synkiem, któremu Pani konsul zapytała tylko jedno pytanie, czy się cieszy, że wyjeżdża. :) Wiem, że bardzo małych dzieci nie trzeba brać na spotkanie, ale nie wiem od jakiego wieku jest to obowiązkowe. Dla młodszych dzieci jest specjalny kącik do zabawy.

Wszystko przebiegło naprawdę sprawnie, miło, przyjemnie. W ambasadzie spędziliśmy ok. godziny.

Tak naprawdę rozmowa w ambasadzie to formalność. Ważne jest chyba głównie to, żeby spełniać warunki loterii.

Pod tym linkiem znajdziecie więcej informacji o całym procesie polish.poland.usembassy.gov/wizy/wizy-imigracyjne.html Zawsze jeżeli macie jakiekolwiek pytania, warto zadzwonić do ambasady.

Życzę powodzenia wszystkim, którzy są jeszcze przed rozmową. I naprawdę nie ma co się stresować…

Tagged
Karolina Moscicka
Mieszkam od ponad 4 lat w Sarasocie z moim mężem i 13-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

3 komentarze do “Loteria wizowa – rozmowa w ambasadzie

  1. Sugeruję uzbroić się cierpliwość gdyż pobyt w ambasadzie może trwać kilka godzin 3-4. A to maszyna do pobierania odcisków się popsuje, a to ręce zbyt suche albo zbyt natłuszczone, a to drobiazgowość urzędników, albo czekanie nie-wiadomo-na-co. generalnie gratulacje !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.