Jak działa amerykańska poczta

Pozostałe Wszystkie

Pamiętam jak w Warszawie listonosz chodził z wózkiem i roznosił listy. Często musiał pokonywać kilka pięter, ponieważ nie we wszystkich blokach były windy. Kurierzy pocztowi, którzy rozwozili paczki jeździli zwykłymi samochodami, w których za szybą widoczny był napis KURIER. A jak jest tutaj?

Wszyscy listonosze lub listonoszki jeżdżą identycznymi samochodzikami oznaczonymi USPS (United States Postal Service). Nie muszą dostarczać listów bezpośrednio do mieszkań, ponieważ na każdym osiedlu jest specjalne miejsce ze skrzynkami na listy dla wszystkich mieszkańców. Paczki zostawiane są w klubie osiedlowym w specjalnym pokoiku, a w skrzynce danego mieszkańca ląduje powiadomienie o paczce.

Jeśli chodzi o domy, to każdy przy swoim domu ma skrzynkę i listonosz tylko podjeżdża i wrzuca list. Jak jest z paczkami? Pewnie pukają do drzwi albo zostawiają paczkę pod domem. :) My raz znaleźliśmy paczkę USPS pod drzwiami.

Samochody pocztowe mają przesuwane drzwi, często widać, jak listonosze dla wygody jeżdżą z otwartymi drzwiami. Dzięki temu, jak przejeżdżają uliczką pełną domów, nie muszą co chwilę otwierać drzwi.

Pomyślcie sobie ile poczta oszczędza dzięki takiemu systemowi.

Pamiętam jak często do nas przychodził listonosz w Warszawie. Co chwilę inny, nie wytrzymywali tak ciężkiej pracy. Mieszkaliśmy na blokowisku, gdzie listonosz miał naprawdę bardzo dużo pracy. Zwykłe listy mógł zostawiać w skrzynkach, ale musiał otwierać każdą klatkę w każdym bloku. Listy polecone musiał już dostarczać osobiście. Dlaczego nie można zrobić na osiedlach jednego miejsca ze skrzynkami dla wszystkich? Pewnie dlatego, że właśnie listy polecone trzeba dostarczyć osobiście. Tutaj mało kto wysyła listy polecone, nawet czeki wysyła się zwykłymi listami. Nie słyszeliśmy o sytuacji, żeby jakiś list tutaj zaginął.

A jak wysłać list? W miejscu, gdzie są skrzynki na listy mieszkańców jest też skrzynka pocztowa, do której można wrzucać listy. Czyli podobnie jak w Polsce, tylko taka skrzynka jest na każdym osiedlu. :) Można też jechać na pocztę, ale tę już mamy dalej no i trzeba trochę postać w kolejce. Można też skorzystać z automatycznych kiosków, ale tej opcji jeszcze nie przetestowaliśmy. Wysyłając list czy paczkę do Polski, woleliśmy postać w kolejce i zapytać się jak najlepiej to wysłać. :) Zanim podeszliśmy do okienka, miła Pani urzędniczka widząc na paczce polski adres, zaczęła do nas mówić po polsku, zapytała co jest w paczce i pomogła nam to wysłać jak najbardziej ekonomicznie. :) Później jeden pan, który stał za nami w kolejce, pożyczył od nas długopis, a oddając nam go powiedział po polsku “dziękuję”. Polacy są wszędzie. :)

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć, na których oprócz pocztowych samochodów widać miejsce ze skrzynkami na listy na naszym osiedlu. :)

Tagged
Karolina Moscicki
Mieszkam od ponad 7 lat w Sarasocie z moim mężem i 15-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.