Z Florydy na Manhattan – weekend w Nowym Jorku

Polecane Poza Florydą Wszystkie

W maju tego roku, chcąc uczcić moje urodziny i korzystając z okazji, że zarówno ceny biletów lotniczych jak i hoteli były niższe, postanowiliśmy wybrać się na weekend do Nowego Jorku. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody, wycieczka się udała!

Wylądowaliśmy na lotnisku Newark w New Jersey i stamtąd dostaliśmy się transportem publicznym na Dolny Manhattan. Wysiedliśmy na stacji metra World Trade Center. Stacji, która została zaprojektowana przez hiszpańskiego architekta Santiago Calatrava, którego bardzo lubimy. To on razem z innym architektem zaprojektował m.in. Miasteczko sztuki i nauki w Walencji w Hiszpanii, miejsce, które widzieliśmy podczas naszej podróży po Europie w 2010 i która to podróż sprawiła, że postanowiliśmy wyemigrować z Polski. 

Wracając do naszego weekendu na Manhattanie… dotarliśmy do hotelu, z którego okien mieliśmy widok na miejsce, gdzie kiedyś stały dwie wieże, a gdzie teraz jest “9/11 Memorial & Museum”. Po przybyciu do hotelu, mieliśmy jeszcze po południu trochę czasu, żeby zacząć nasze zwiedzanie Manhattanu. Ponieważ jesteśmy osobami, które podczas podróży, chcą zobaczyć jak najwięcej, postanowiliśmy popołudnie przeznaczyć na Dolny Manhattan i promenadę z widokiem m.in. na Statuę Wolności i Jersey City. Przeszliśmy się jak najdalej na północ tuż przy wodzie, a w tym czasie nasz syn skorzystał z okazji i pobiegał. Już pierwszego dnia był zachwycony, ile osób na Manhattanie biega. 

Niestety co było minusem naszej wycieczki to pogoda. Było ok. 13C, a jest to dosyć duża zmiana z prawie 30C na Florydzie. Ja jestem strasznym zmarźluchem i pierwszego dnia, mimo, że mieliśmy grubsze ciuchy, strasznie zmarzłam. Na szczęście kolejnego dnia było o wiele lepiej. Organizm chyba szybko się dostosował do temperatury.

Drugiego dnia biorąc pod uwagę ilość mil, przeszliśmy prawie maraton. Z mapą na telefonie spacerowaliśmy uliczkami z naszego hotelu na północ. Naszym celem był Central Park. Po drodze mijaliśmy ważne i znane nam z telewizji miejsca, np. nowojorską giełdę, stację Grand Central Terminal, znaną z wielu filmów, Empire State Building, na który wspinał się King Kong, Muzeum Historii Naturalnej, znane m.in. z filmu Noc w Muzeum, Times Square, słynne m.in. z Sylwestra i spadającej kuli.  dom, w którym “mieszkali” przyjaciele z popularnego serialu czy dom, w którym Carrie Bradshaw pisała swojego bloga (to akurat był mój mały prezent na urodziny).

W końcu dotarliśmy do Central Parku. Wiedzieliśmy, że znajduje się na wielkim obszarze, ale nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę, że aż na tak wielkim. Doszliśmy chyba do 1/3 parku. Nasz syn oczywiście musiał pobiegać. I znowu był zachwycony, że tyle ludzi tam biega. Niestety do końca nie daliśmy rady dojść. Zbyt dużo kroków jak na jeden dzień. Wróciliśmy metrem na Dolny Manhattan.

Chcieliśmy wrócić już do hotelu i odpocząć, ale mój mąż upierał się, żebyśmy podjechali metrem jak najbliżej Brooklyn Bridge. I całe szczęście. Ostatkiem sił, przeszliśmy cały most i wróciliśmy do hotelu. Warto było mimo zmęczenia. 

Na ostatni dzień przed powrotem zostawiliśmy sobie 9/11 Memorial. Tego dnia wyszło dla nas słońce. Świat zupełnie inaczej wygląda jak niebo jest błękitne… 9/11 Memorial też wyglądał pięknie, mimo że to miejsce bardzo smutne. Memorial to dwa kwadratowe baseny, do których spływają wodospady. Szum wody ma zagłuszać dźwięki miasta po to, żeby w spokoju uczcić smierć tych, którzy zginęli w tej tragedii. Baseny te są dokładnie w miejscu, w którym stały dwie wieże. Wokół basenów są ściany z nazwiskami wszystkich ofiar…

Atak na WTC dokładnie pamiętam, ale w tym miejscu dopiero się odczuwa jaka to była tragedia. Idąc wzdłuż ścian z nazwiskami i patrząc na nie, widząc nazwiska polskobrzmiące, widząc nazwiska z dopiskiem “and her unborn child” (i jej nienarodzone dziecko) dociera do człowieka ile różnych osób zginęło w tym ataku i ilu ludzi straciło najbliższych.

Akurat tak się złożyło, że miejsce to zwiedzaliśmy w Dzień Matki, dlatego w niektóre nazwiska powbijane były kwiatki, w niektóre kwiatki z życzeniami, w inne ze zdjęciami. To jeszcze bardziej dodawało tragizmu temu miejscu. Łzy same się cisnęły do oczu…

Obok basenów znajduje się muzeum, na które niestety zabrakło nam już czasu. Kiedyś jeszcze na pewno będzie okazja, żeby również zwiedzić muzeum. 

W atakach na WTC ucierpiały nie tylko dwie wieże, ale również pobliskie budynki. Cały ten teren wygląda teraz inaczej niż kiedyś. To m.in. nowy budynek zwany One World Trade Center. To najwyższy budynek w USA i 6. najwyższy na świecie. Stojąc pod nim naprawdę się czuje tę wysokość. Oprócz tego budynku warta uwagi jest m.in. rzeźba The Sphere, którą uratowano po ataku, a która stała między dwiema wieżami. Jest to jedyne dzieło sztuki, które ucierpiało w niewielkim stopniu, uratowane ze zgliszczy po ataku. 

Zwiedzaniem Memorialu WTC zakończyliśmy nasz weekend na Manhattanie. Ponownie skorzystaliśmy z transportu publicznego, żeby dojechać do lotniska w Newark i stamtąd wróciliśmy do Ft. Myers na Florydę, a potem do Sarasoty.

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Manhattan to po Sarasocie moje miejsce nr 1 w USA (oczywiście biorąc pod uwagę miejsca, które do tej pory widziałam w tym kraju, także może to się kiedyś zmienić).

Niektórzy na pewno zastanawiają się, dlaczego, przecież tam jest tak ciasno, wszyscy się spieszą, nie ma tyle słońca co na Florydzie itd. itp. My od dawna lubimy różnorodność. Świat byłby nudny, gdyby cały wyglądał jak Floryda. Dlatego podróże są takie fajne, można zobaczyć miejsca tak różne od tego, w którym się mieszka na codzień. My właśnie tego oczekujemy od podróży, zobaczyć coś innego.

Tak właśnie jest z Manhattanem, miejsce inne, nietypowe, mające w sobie to coś. 

My przez pandemię oglądaliśmy trochę inny Manhattan, spokojniejszy, nie było tego pośpiechu, który widzimy w telewizji, tego pędu, tych tłumów. Może to i dobrze, że zobaczyliśmy to miejsce bardziej spokojne? Chociaż na pewno chcielibyśmy je zobaczyć rownież tętniące życiem. I na pewno nam się kiedyś uda! 

Dla tych, którzy chcą zaplanować wycieczkę na Manhattan…

Spaliśmy w hotelu World Center Hotel i bardzo go polecamy. Posiada m.in. taras, z którego rozciąga się przepiękny widok na pobliskie budynki i 9/11 Memorial. Może też uda Wam się zarezerwować pokój z takim widokiem. Nam się udało, ale chyba to przez to, że po prostu trafiliśmy na czas, kiedy na Manhattanie było bardzo mało turystów, a przez to dużo wolnych pokojów.

Jeśli chcecie podróżować transportem publicznym, co polecamy (NYC ma bardzo rozwiniętą sieć), ściągnijcie sobie bardzo pomocną aplikację Citymapper. Koniecznie zaplanujcie odpowiednio czas, żeby zdążyć na samolot. My tak zawsze robimy i dzięki temu zdążyliśmy mimo tego, że w New Jersey na stacji Penn Station uciekł nam pociąg, a kolejny się spóźnił, przez co czekaliśmy na stacji godzinę czasu.

Zwiedzając Manhattan wystarczy sobie włączyć aplikację Maps (w iPhone) czy Google Maps. Znajdziecie tam wiele ciekawych miejsc, również tych z seriali czy filmów. 

Nas jeszcze czeka sporo do zobaczenia na Manhattanie, ale i tak jak na weekend, uważam, że zobaczyliśmy naprawdę dużo. Sprawdźcie sami na poniższym filmie i zdjęciach.


 

Tagged
Karolina Moscicki
Mieszkam od ponad 7 lat w Sarasocie z moim mężem i 15-letnim synem. Jeśli macie pytania odnośnie życia na Florydzie, zachęcam do kontaktu na kierunekfloryda.com/kontakt. Z chęcią pomogę również przy zakupie/sprzedaży/wynajmie domu/mieszkania/biura. Zapraszam do kontaktu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.