Strona główna > Pozostałe > Nasze wrażenia po 3 latach życia na Florydzie :)

Nasze wrażenia po 3 latach życia na Florydzie :)

W kategorii:Pozostałe     Autor:   Karolina     Rok:   2017

25 czerwca minęły 3 lata odkąd jesteśmy na Florydzie. W mailach od Was często przewijają się pytania: nie żałujecie? wrócicie kiedyś do Polski? itp. :)

wrazeniapo3latach

 

Nasze podejście do Stanów Zjednoczonych od samego początku było bardzo pozytywne. Wiedzieliśmy mniej więcej czego się spodziewać po tym kraju i to się sprawdziło. Mimo że wcześniej nie byliśmy w USA, po przybyciu tutaj nie przeżyliśmy jakiegoś wielkiego szoku. Oczywiście było dużo rzeczy innych niż w Polsce, ale wiedzieliśmy o tym, nie spodziewaliśmy się, że nasze American Dream spełni się już pierwszego dnia, nie spodziewaliśmy się, że „pieniądze leżą na ulicy” i wystarczy tylko po nie sięgnąć, wiedzieliśmy, że mogą być również gorsze chwile (jak to w życiu bywa) i dzięki takiemu podejściu nasze początki nie były początkami trudnymi.

Tak samo jest i teraz, po 3 latach. Nadal jesteśmy pozytywnie nastawieni do tego kraju i nadal nam się podoba. I nie chcemy wracać do Polski. Widzimy tutaj, po tej stronie oceanu więcej plusów, więcej możliwości i lepsze życie.

Zanim przejdziecie do dalszej części artykułu, weźcie pod uwagę, że nasze wrażenia oparte są na życiu w Sarasocie… Wiemy, że nie w każdej części USA czy nawet Florydy jest tak jak tutaj.

Co nam się tak bardzo tutaj podoba?

To co pisaliśmy po roku pobycie na Florydzie, praktycznie się nie zmieniło (zajrzyjcie na kierunekfloryda.com/wrazenia-po-pierwszym-roku-zycia-na-florydzie). Nadal mamy podobne odczucia.

Podoba nam się pogoda… oczywiście w lecie czasami jest ciężko, ale się przyzwyczailiśmy. Wiemy, że w miesiącach letnich w ciągu dnia nie powinniśmy planować wycieczek rowerowych czy dłuższych spacerów. Jak czasami nam doskwiera upał, myślimy o kolejnych miesiącach, jesieni, zimie i porównujemy to z jesienią, zimą w Polsce. Nigdy nie lubiliśmy zimna, szczególnie kiedy na ulicach Warszawy tygodniami leżały góry śniegu, często już czarne od „miejskiego kurzu”. Dlatego wolimy pogodę taką jaka jest tutaj od tej jaką mieliśmy w Polsce.

Podejście ludzi do różnych spraw… Ludzie tutaj żyją bardziej na luzie, mniej przejmują się drobiazgami, bardziej cieszą się życiem. Często dla nich ważniejsze jest wyjście z przyjaciółmi do restauracji, pubu (co wiadomo, kosztuje), niż zakup czegoś nowego. Nie ma czegoś takiego jak „zastaw się, a postaw się” (oczywiście są wyjątki). Znamy osoby, które naprawdę mają pieniądze, a żyją skromnie, nie obnoszą się z nimi, nie zależy im na tym, żeby się pokazać przed innymi.

Wiemy, że to wszystko jest związane z zarobkami. Ludzi stać na cieszenie się życiem… Za zarobione pieniądze, mogą kupić więcej, mogą częściej korzystać z rozrywek, jakie oferuje okolica, częściej jeść poza domem. O zarobkach, przelicznikach itd. pisaliśmy już wcześniej. Nieraz zaznaczaliśmy, że zarabia się tutaj mniej więcej tyle samo co w Polsce tylko że w dolarach. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale uogólniając tak jest.

Nieraz pisaliśmy Wam również o edukacji. Nasz syn zaczął teraz już czwarty rok szkolny (7 klasę) w USA, dlatego dzięki temu mogliśmy nieraz przekazywać Wam różne informacje ze szkoły. Dzieci nie uczą się zbędnych, niepotrzebnych i nieprzydatnych w życiu rzeczy, natomiast uczą się tego, co może im się przydać (np. jak wziąć kredyt w banku i jakie niesie to ze sobą konsekwencje czy zagrożenia lub jak odbierać i analizować przekazywane nam przez media wiadomości). Również podejście nauczycieli do nauczania, podejście dzieci do nauki jest naprawdę różne od tego w Polsce, a co najważniejsze… dzieci z chęcią chodzą do szkoły! Cieszymy się, że nasz syn uczy się w systemie amerykańskim i będzie mógł wybrać uczelnię w USA, bo przecież to uczelnie amerykańskie uchodzą za najlepsze na świecie.

Według nas wiele rzeczy można tutaj załatwić z większą łatwością… Jak się przeprowadzaliśmy, wystarczyło, że przez Internet wyłączyliśmy prąd w firmie energetycznej w starym mieszkaniu i tak samo, w ciągu dosłownie paru minut, włączyliśmy prąd w nowym mieszkaniu. Zmieniliśmy również adres na poczcie za pomocą prostego formularza przez Internet. Przez rok czasu korespondencja przesyłana na stary adres przekierowywana była na nowy adres (za przekierowanie nic nie zapłaciliśmy). Takich przykładów można mnożyć i mnożyć…

Prowadzenie własnej firmy jest tutaj o wiele prostsze. W Polsce prowadziliśmy firmę przez 12 lat. Jak tutaj przylecieliśmy, po niecałych 2 miesiącach otworzyliśmy swój biznes. Zarówno przepisy, księgowość jak i udogodnienia dla firm są tutaj o wiele lepsze niż w Polsce. Zauważyliśmy też, że również podejście ludzi (klientów) do biznesu jest inne. Cenią oni bardziej pracę i mniej się targują… ;)

Wszechotaczająca „wygoda” to kolejna rzecz, która bardzo ułatwia tutaj życie… Szersze miejsca parkingowe, sprawy załatwiane na „Drive Through”… ;) Na początku wydawało nam się to trochę śmieszne, ale teraz sami korzystamy z bankomatu, do którego podjeżdżamy samochodem i nie wysiadając z niego wypłacamy gotówkę. ;) Tutaj ułatwia się ludziom życie, dzięki czemu mają więcej czasu wolnego, który mogą spędzić na spotkaniach z przyjaciółmi czy w gronie rodzinnym. Po co mają stać w kolejkach w urzędach, przychodniach, banku itd…

Bardzo dużo różnych produktów! Jeśli chcecie wybrać sos do barbecue, macie do wyboru kilkanaście różnych, jeśli nie macie czasu i chcecie na szybko i za niewielką cenę coś zjeść, macie do wyboru przeogromną ilość przeróżnych mrożonek. Samych rodzajów i firm produkujących pizzę jest dużo. I naprawdę są dobre (może nie wszystkie, ale większość). Przeróżne, naprawdę świeże owoce, masa różnych alkoholi. Ale to nie tyczy się tylko jedzenia czy picia. Jeśli coś Was boli, coś Wam dolega (mam na myśli te mniej ważne dolegliwości, z którymi nie pędzi się od razu do lekarza), w prawie każdym większym sklepie można kupić przeróżne leki, syropki, witaminki. Ubrania, elektronika, przeróżne akcesoria… wszystkiego jest ogromna ilość i jest do tego łatwy dostęp, jeśli nie w pobliskim w sklepie to w Internecie.

Również zakupy przez Internet są o wiele prostsze i tańsze. Często zamawiając coś dzisiaj, dostajemy to po dwóch dniach, mimo, że idzie to do nas z innego stanu. Oprócz tego, dzięki handlowi z Chinami i innymi krajami azjatyckimi, można często coś kupić po naprawdę niskich cenach. A jeśli chce się jeszcze bardziej zaoszczędzić i można na to poczekać dłużej (nawet 2 miesiące) to można zrobić zakupy za grosze (w naszym przypadku centy ;) ), nie płacąc za przesyłkę. Przykładowo, mój mąż zamówił gąbeczki do słuchawek SONY z Malezji, zapłacił za nie $1.60 (nie płacąc przy tym za przesyłkę), ale musiał na to poczekać ok. półtora miesiąca.

Amerykańskie biura informacji kredytowej również działają lepiej… Banki wysyłają raporty do takich biur mniej więcej raz na miesiąc i biura te na podstawie otrzymanych danych, tworzą nam tzw. Credit Score (pisaliśmy o tym na www.kierunekfloryda.com/historia-kredytowa-i-credit-score-w-usa). Na podstawie credit score instytucje finansowe decydują, czy mogą nam zaufać i dać kredyt czy nie. W każdym momencie możemy sprawdzić swój credit score przez Internet, nic za to nie płacąc.

Kolejna rzecz, która nam się baaardzo podoba to piękne i zadbane drogi, na których często wymieniany jest asfalt, tak, żeby się dobrze po nich jeździło. :) Może to wydać się śmieszne, ale my naprawdę po podziurawionych ulicach w Warszawie (szczególnie po miesiącach zimowych) zwracamy na to uwagę. Tutaj jak pojawi się dziura w drodze, bardzo szybko znika… Chociaż widać, na co idą podatki. :)

Po ostatnich informacjach o jakości powietrza w Polsce, cieszymy się, że mieszkamy w miejscu gdzie powietrze naprawdę jest czyste, chociaż lepiej oddycha się nim w miesiącach chłodniejszych… ;)

W wielu miejscach na Florydzie dostępne są tzw. fontanny wody pitnej, m.in. w szkołach, kinach, muzeach, stadionach czy na ścieżkach rowerowych. Wszechobecny dostęp do wody pitnej na Florydzie jest naprawdę ważny.

Ale chyba jednym z najważniejszych czynników wpływających na to, że nam tutaj się tak bardzo podoba jest miejsce. :) Jest pięknie. Przyroda, miasto, zatoka… Cieszymy się, że wybraliśmy Sarasotę na miejsce zamieszkania i na razie nie zamierzamy się stąd nigdzie ruszać… :)

Czy jest coś co nam się nie podoba?

Oczywiście… ;)

Minusem jest to, że nie możemy z anglojęzycznymi osobami porozmawiać z takim samym luzem jak z Polakami. :) Ale co najważniejsze, przez te 3 lata zrobiliśmy w tej kwestii ogromne postępy… :D

No i jeszcze jedna rzecz nam się nie podoba, o czym chyba już wcześniej pisaliśmy… że jesteśmy tak daleko od Polski, od naszej rodziny…

Na koniec…

Nie zrozumcie nas źle. Nie uważamy, że w Polsce nie da się żyć. Da się… i to całkiem nieźle. Znamy wiele osób w Polsce, które bardzo cenią sobie życie w Polsce, mają dobrze prosperujące firmy, są szczęśliwi. I to właśnie jest najważniejsze, być szczęśliwym. Każdy z nas jest inny, każdy od życia oczekuje czegoś innego, dlatego każdy powinien żyć tam gdzie jest szczęśliwy. :)

Moim zdaniem każdy powinien znaleźć swoje miejsce na ziemi i jak je znajdzie powinien się jego trzymać. My znaleźliśmy takie miejsce i jego się trzymamy.

Mam nadzieję, że poruszyłam wszystkie rzeczy, o których zamierzałam napisać, chociaż jest naprawdę ciężko wymienić wszystko co nam się tutaj podoba. :) Jest dużo różnych szczególików, drobiazgów, o których będę się starała Wam nadal pisać na blogu. :)

 





Tagi: ,

Odpowiedzi 4 - “Nasze wrażenia po 3 latach życia na Florydzie :)”

  1. Floridian obecnie w Polsce na wakacjach

    Hm
    Chcialbym przeczytac Pani relacje na temat Usa i Polski po 40 latach pobytu w US
    Pozdrawiam, serdecznie
    Po powrocie do US postaram sie Pania odszukac a moze juz sie znamy

  2. Karolina

    Mam nadzieję, że będę miała okazję napisać o wrażeniach po 40 latach pobytu w US. :)

  3. Aga

    Od czasu do czasu szukam relacji ludzi, którzy wyjechali z Polski do Stanów, takie mam zboczenie ;) W Ameryce nigdy nie byłam, ale zwiedzenie jej (przynajmniej), jest jakimś moim celem. Wśród treści na które trafiam, często pojawia się Pani blog – i w sumie nic dziwnego, gdyż jest on jednym z najciekawszych (najbardziej przystępnych). Nie ukrywam, że relacje tego typu poprawiają humor i poruszają wyobraźnię: co by było gdyby (zdobyć się na odwagę). Trzymajcie tak dalej – niech Irma przejdzie bokiem. Pozdrawiam z Warszawy.

  4. Karolina

    Dziękuję za komentarz! Pozdrawiam z Sarasoty! Na razie pochmurnej, ale mam nadzieję, że niedługo znowu zaświeci tu słońce… :)

Dodaj komentarz